Przejdź do treści głównej
Marysia jest cudem,  potrzebuje też cudu, by godnie żyć!

Bez Ciebie nie moglibyśmy pomagać 12-letniej Marysi w walce z chorobą.

Zbieramy na
rehabilitację, sprzęt medyczny

Zebraliśmy
52 214,70 zł
Potrzebujemy
60 000 zł
87,02%
87,02%

Wpłaty: 524

1,5% podatku, rok 2025 14 wpłat
2 041 zł
1,5% podatku, rok 2024 11 wpłat
1 438,70 zł
1,5% podatku, rok 2023 499 wpłat
48 735 zł
Marysia jest cudem,  potrzebuje też cudu, by godnie żyć!

Bez Ciebie nie moglibyśmy pomagać 12-letniej Marysi w walce z chorobą.

Moja Marysia urodziła się w 23 tygodniu ciąży, ważyła 610 gramów, trochę więcej niż pół torebki cukru… Z sali porodowej w skrajnie ciężkim stanie trafiła nie w moje ramiona, lecz do szpitala w Gorzowie. Była podłączona do respiratora, przeżyła wylew krwi do mózgu. Okazało się też, że jej maleńkie ciałko było zakażone trudną do zwalczenia bakterią. Życie Marysi dopiero się rozpoczęło, a już „wisiało na włosku”. Nawet nie umiem wyrazić słowami tego, co wtedy czułam.

Cierpienie

Od tamtej pory minęło ponad 8 lat. Dzieciństwo mojej córeczki nie jest beztroskie, jest trudne i czasami smutne, naznaczone cierpieniem i ciągłą walką. Jej przeciwnicy to: czterokończynowe porażenie mózgowe, torbielowatość nerek (musimy być przygotowane na przeszczep), krótkowzroczność i oczopląs. W 2021 r. nasza lista cierpienia powiększyła się o padaczkę objawową, a także zespoły padaczkowe ze złożonymi napadami. Marysia nie chodzi, nie mówi, musi mieć wsparcie przy wykonywaniu codziennych czynności.

Smutek

Życie nas nie rozpieszcza, nie chcę się skarżyć, ale po prostu nie daję już rady. Mieszkamy w starym popegeerowskim bloku w małej wsi Gilów. Blok nie ma podjazdu dla wózków, razem z nami mieszka niepełnosprawna babcia, która wymaga całodobowej opieki. Ogrzewamy się paląc drewnem w kuchni. Nie stać nas na specjalistyczny sprzęt ani rehabilitację, które są konieczne dla przyszłości naszej córeczki. W domu nie mamy warunków do prowadzenia rehabilitacji, ciężko nam wjechać nawet wózkiem, marzymy o turnusach, które poprawią jakość życia Marysi. Potrzebujemy też pionizatora i specjalistycznego krzesełka do karmienia. Łączny koszt naszych potrzeb to około 60 tys. zł. Dla nas kwota niewyobrażalna.

Nadzieja

Błagam, nie zostawiaj mojej córki samej, w obecnych czasach jest nam coraz trudniej. Robię co mogę, by zadbać o mój skarb, ale dotarłam już do ściany. Wstydzę się prosić o pomoc, jednak nie mam innej możliwości. Każdy gest, nawet ten najmniejszy, jest na wagę złota. Pomóżcie mojej Marysi, by stała się sprawniejsza, by mogła więcej, by dostała szansę na lepsze jutro i dzieciństwo, na które zasługuje.
Magdalena, mama

Wpłaty: 73

LucynaZdrówka
Anonimowy Darczyńcabedzie dobrze pozdrawiam
DorotaJesteś dzielna zdrowiej kochana
Anonimowy DarczyńcaWspieram Was modlitwą.
BożenaŻyczę zdrowia i siły do walki
Bogusiawytrwałości
Wiktor i Kasiatrzymajcie się zdrowo
Anonimowy DarczyńcaSzybkiego powrotu do pełnego zdrowia!
Anonimowy DarczyńcaTrzymaj się Marysiu!!! 🙂
ArturPowodzenia
[jdev_thankyou]